Jesienna chandra czy już depresja? Jak rozpoznać sezonowe obniżenie nastroju i kiedy zgłosić się po pomoc.

Koniec października, liście spadają z drzew, a dni stają się coraz krótsze i bardziej szare. Wielu z nas instynktownie naciąga gruby koc, sięga po kubek gorącej herbaty i czuje ogólny spadek energii oraz motywacji. To zjawisko tak powszechne, że zyskało własną nazwę: „jesienna chandra” lub „autumn blues”.

Zazwyczaj jest to stan przejściowy, naturalna reakcja organizmu na zmianę aury. Ale co, jeśli ten stan pogłębia się z każdym tygodniem, uniemożliwiając normalne funkcjonowanie, pracę i cieszenie się życiem? Kiedy powinna zapalić nam się czerwona lampka?

Musimy nauczyć się odróżniać łagodne, sezonowe przygnębienie od poważniejszego problemu medycznego, jakim jest Sezonowe Zaburzenie Afektywne (SAD), będące formą depresji.

Czym jest „jesienna chandra”?

„Chandra” to stan potoczny, nie medyczny. Opisuje łagodne pogorszenie nastroju. Możemy czuć się bardziej senni, rozdrażnieni, mieć mniejszą ochotę na spotkania towarzyskie i więcej myśleć o „starych, dobrych czasach” przy kominku.

Kluczowa cecha „chandry” jest taka, że nie paraliżuje ona naszego życia. Nadal jesteśmy w stanie wykonywać swoje obowiązki, chodzić do pracy, dbać o dzieci, a miłe wydarzenie (jak spotkanie z przyjacielem czy dobre jedzenie) jest w stanie realnie poprawić nam humor, nawet jeśli tylko na chwilę.

Osoba odczuwająca jesienną chandrę, patrząca przez okno w deszczowy dzień.

Czym jest Sezonowe Zaburzenie Afektywne (SAD)?

Tu wchodzimy już na grunt medyczny. SAD (Seasonal Affective Disorder) to typ zaburzeń depresyjnych nawracających, który jest bezpośrednio powiązany ze zmianą pór roku. Objawy pojawiają się zazwyczaj jesienią, nasilają zimą, a samoistnie ustępują na wiosnę.

To nie jest „fanaberia” ani „słabość charakteru”. To realna choroba, u podstaw której leżą zmiany biochemiczne w mózgu, prawdopodobnie wywołane przez niedobór światła słonecznego.

Jakie są objawy SAD? Na co zwrócić uwagę?

Objawy SAD są znacznie bardziej dotkliwe niż zwykła chandra i utrzymują się przez większość dnia, niemal codziennie, przez co najmniej dwa tygodnie.

  1. Głęboki smutek i anhedonia: Uczucie przygnębienia, pustki, a przede wszystkim anhedonia, czyli utrata zdolności do odczuwania przyjemności. Rzeczy, które kiedyś sprawiały nam radość (hobby, spotkania, ulubiony serial), stają się obojętne.
  2. Przewlekłe zmęczenie i nadmierna senność: To bardzo charakterystyczne. Czujemy się jakbyśmy „zapadali w sen zimowy”. Mamy problem ze wstaniem rano, moglibyśmy spać po 10-12 godzin i nadal czujemy się niewyspani i ociężali.
  3. Zmiana apetytu (szczególnie na węglowodany): Pojawia się wilczy głód na słodycze, makarony, pieczywo, chipsy. Jest to próba „samoleczenia” mózgu, który szuka szybkiego zastrzyku energii. Prowadzi to często do przybierania na wadze.
  4. Problemy z koncentracją: Trudności w skupieniu się na pracy, czytaniu książki czy nawet prostej rozmowie. Mamy uczucie „mgły mózgowej”.
  5. Wycofanie społeczne: Unikanie kontaktu z ludźmi, izolowanie się. Każde wyjście z domu staje się ogromnym wysiłkiem.
  6. Uczucie beznadziei i myśli rezygnacyjne: W cięższych przypadkach pojawia się poczucie winy, braku wartości i myśli, że „już zawsze tak będzie”.

Dlaczego lekarz rodzinny to Twój pierwszy i najlepszy kontakt?

Wielu pacjentów myśli, że z takim problemem trzeba od razu szukać psychiatry. Inni wstydzą się lub boją „prosić o pomoc”. To błąd.

Twój lekarz rodzinny to osoba, która zna Cię najlepiej. W Centrum Medycznym Familia – czy to w Przychodni Familia Więcbork, w Ośrodku Zdrowia Zakrzewo czy w Przychodni Lipka – jesteśmy przeszkoleni, by być pierwszą linią wsparcia.

Pacjent na konsultacji u lekarza rodzinnego, rozmawiający o swoim zdrowiu psychicznym i samopoczuciu.

Dlaczego warto zacząć od wizyty u lekarza POZ?

  1. Wykluczymy inne przyczyny: Objawy, które opisaliśmy (zmęczenie, tycie, obniżenie nastroju), mogą być identyczne jak w innych chorobach! Naszym obowiązkiem jest najpierw sprawdzić, czy nie cierpisz na niedoczynność tarczycy (o której pisaliśmy niedawno), anemię z niedoboru żelaza czy poważny niedobór witaminy D. Wykonanie podstawowych badań krwi (morfologia, TSH, wit. D) jest kluczowe.
  2. Ocenimy nasilenie problemu: Podczas spokojnej rozmowy lekarz oceni, czy mamy do czynienia z łagodnym obniżeniem nastroju, czy już z objawami wymagającymi leczenia.
  3. Zaproponujemy leczenie: W łagodniejszych przypadkach leczenia niefarmakologicznego (jak fototerapia, czyli leczenie światłem) czy suplementacji witaminą D (zawsze po zbadaniu jej poziomu!).
  4. Pokierujemy dalej: Jeśli objawy będą nasilone, lekarz rodzinny może rozpocząć leczenie lub skierować Cię do psychologa, psychoterapeuty lub psychiatry, z którymi współpracujemy.

Nie musisz przechodzić przez to sam. Jesienna chandra ma prawo się zdarzyć, ale depresja sezonowa to choroba, którą można i trzeba leczyć. Zrobienie tego pierwszego kroku i umówienie wizyty u swojego lekarza rodzinnego to nie oznaka słabości, ale największy akt odwagi i dbania o siebie.

Źródła

  1. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Mental health: https://www.who.int/health-topics/mental-health
  2. Polskie Towarzystwo Psychiatryczne (PTP): https://psychiatria.org.pl/
  3. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – PIB, Depresja – gdzie szukać pomocy?: https://www.pzh.gov.pl/
  4. Medycyna Praktyczna, Sezonowe zaburzenie afektywne: https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/